APP Krispol vs AZS Częstochowa – jeden punkt zostaje we Wrześni [galeria]

app-krispol-wrzesnia-vs-azs-czestochowa-thumb

Świadkami pasjonującego spotkania, pomiędzy drużynami APP Krispol Września a AZS Częstochowa byli kibice, którzy bardzo licznie przybyli w niedzielę na halę przy ul. Słowackiego. Nasi gracze bardzo dobrze weszli w mecz i po wyśmienitej grze na przyjęciu Damiana Dobosza wygrali pierwszego seta w stosunku 25:21. Drugi set nie zaczął już się dla nas tak korzystnie i praktycznie od samego początku zawodnicy z Wrześni zmuszeni byli gonić wynik, a w środkowej części seta mieli już momentami 5 pkt. do odrobienia. Jednak wola walki i dobra gra na kontrze pozwoliła na złapanie właściwego rytmu gry i końcówka seta należała już do siatkarzy pomarańczowych. Wygrywamy drugą odsłonę meczu 25:19. Trzeci set, to już tradycyjnie moment dekoncentracji naszych graczy. Wykorzystali to natychmiast zawodnicy z Częstochowy. Ich gra zaczęła lepiej się układać, przestali popełniać błędy własne, mocno zagrywali utrudniając tym samym dobre rozegranie w naszej drużynie, co przełożyło się natychmiast na wynik seta, którego Akademicy wygrali zdecydowanie 15:25. Kolejny set i kolejna zacięta walka, do głosu zaczęli dochodzić sędziowie, którzy nie zawsze prawidłowo oceniali sytuację. Atmosfera robiła się tym bardziej nerwowa, że obaj trenerzy mieli bezpośredni podgląd sytuacji, gdyż z meczu prowadzona była transmisja internetowa. Podrażniona wysoko przegranym setem drużyna APP Krispol Września, mocno przycisnęła przeciwnika co przyniosło natychmiastowy skutek prowadziliśmy 8:5, następnie 16:13, a samej końcówce 21:18. I gdy wydawało się, że trzy punkty pozostaną we Wrześni, do gry zerwali się Częstochowianie. Mocno zagrywali, co uniemożliwiało nam wyprowadzenie skutecznej pierwszej akcji, na kontrach również byli skuteczniejsi i doprowadzili do gry na przewagi, po czym wygrali seta 24:26. Jak wiadomo tie break to jedna wielka loteria. Wszystko zaczyna się od nowa, nie ma w nim czasu na odrabianie dużych strat. Wiedząc o tym nasi gracze przystąpili do niego mocno zmotywowani, kibice pomagali głośnym dopingiem i początek przebiegał zdecydowanie pod nasze dyktando prowadziliśmy już 5:2 gdy Częstochowa ponownie zerwała się do walki i doprowadziła do remisu po 9 a następnie przejęła jednopunktowe prowadzenie. Od tego momentu set toczył się punkt za punkt, nikt nie odpuszczał, kolejny raz nie popisali się sędziowie i zamiast 17:16 dla APP Krispol, zrobiło się po 16. Ostatnie dwie piłki należały do Akademików, którzy wygrali 16:18 i całe spotkanie 2:3.

Należy mieć na uwadze, że goście jeszcze w poprzednim sezonie walczyli na plus ligowych parkietach, a w chwili obecnej są wiceliderem pierwszo ligowych rozgrywek. W swoich szeregach mają byłych zawodników SMS Spała – Bartosza Bućko, Patryka Szczurka czy Sławomira Buscha, którzy niejednokrotnie z młodzieżową reprezentacją kraju sięgali po medale. Szkoda, że uciekły 3 pkt. bo zdecydowanie były w zasięgu naszych zawodników. Cieszy natomiast fakt, że nasza drużyna potrafi nawiązać równorzędną walkę z każdym przeciwnikiem, że gra przemyślaną i poukładaną siatkówkę, że ma charakter do walki i będzie liczyć się w końcowym rozrachunku.

MVP Patryk Szczurek – AZS Częstochowa
Drużyna APP Krispol wystąpiła w składzie : K. Antosik (2 pkt) , D. Dobosz (17 pkt.), M. Jasiński (14pkt.), W. Kaźmierczak (10 pkt.), J. Maćkowiak (9 pkt.), P. Napiórkowski (15 pkt.) libero – M.Wroniecki oraz M. Pachocki (1 pkt.), A. Pasiński (1 pkt.), T. Narowski i F. Troczyński.

Komentarze są wyłączone.