Zwycięstwo na inaugurację! Gwardia Wrocław – Krispol Września 2:3

W czwartkowy wieczór o pierwsze ligowe punkty walczyła Chemko-System Gwardia Wrocław z KRISPOL Września. Nie da się ukryć, że dla obu drużyn było to nerwowe spotkanie, bo pierwsze w nowym sezonie 2021/22 TAURON 1. Ligi. Ponadto, dość znacząco zmieniły się składy personale tych zespołów, które cały czas pracują nas odpowiednim zgraniem.

– Czekaliśmy na rozpoczęcie tego sezonu i mamy dobre nastawienie. Rozpoczynamy zmagania ligowe meczem u siebie i w dodatku meczem telewizyjnym. Turniej w Bydgoszczy to mecze sparingowe. Odnoszę wrażenie, że KRISPOL nie wyszedł wtedy najlepszą szóstką. To będzie zupełnie inne spotkanie – powiedział Janusz Górski, przyjmujący Gwardii Wrocław.

Pierwsza partia spotkania dużo lepiej zaczęła się dla wrocławian. Utrzymywali bardzo dobrą skuteczność w ataku 6:2. Wrześnianie nie wystrzegali się prostych błędów 4:9. Z kolei gospodarze nie zwalniali ręki w polu serwisowym 7:15. Po stronie Gwardzistów na środku nie do zatrzymania był Dawid Woch 16:8. Zespół z Wrocławia do końca tej premierowej odsłony meczu utrzymał odpowiednią koncentrację, zwyciężając pewnie 25:16. W ostatniej akcji błąd w ataku popełnił Adrian Kopij.

Drugi set rozpoczął się od równej gry obu ekip 8:8. Jednak z każdą kolejną akcją coraz skuteczniejsi byli siatkarze Chemeko-System Gwardii 16:13. Podopiecznym Mariana Kardasa nie można było odmówić waleczności. W połowie partii zniwelowali stratę do jednego oczka 17:18. Była to zasługa dobrej zagrywki Mateusza Lindy. Jednak końcówka należała już do wrocławskich siatkarzy, którzy zwyciężyli 25:19.

Trzecia odsłona czwartkowego spotkania lepiej zaczęła się układać dla KRISPOL-u. Goście poprawili przede wszystkim swoją skuteczność w pierwszej akcji 12:9. W tej sytuacji trener Rainer Vassiljev zdecydował się na zmianę. Na boisku pojawił się m.in. Rafał Sobański. Okazała się to dobra zmiana, bo gospodarze wyrównali wynik 12:12. W drugiej części tej partii, zespół z Wrześni ponownie zbudował swoją przewagę 21:17. W ataku dobrze spisywał się Linda. Końcówka była emocjonująca 23:24. W najważniejszych momentach więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni. Dwudziesty piąty punkt z prawego skrzydła zdobył Jan Kopyść.

Kolejna partia od pierwszej do ostatniej akcji była bardzo zacięta. Zespoły po obu stronach siatki grały punkt za punkt 8:8 i 16:16. Nie brakowało również emocji w końcówce 20:20 i 23:23. Grę nerwów na swoją stronę rozstrzygnęli ostatecznie siatkarze KRISPOL-u Września. Podopieczni Mariana Kardasa w dwóch ostatnich akcjach zapunktowali blokiem. Najpierw zatrzymali na prawym skrzydle Górskiego, a chwilę później na lewym Mateusza Frąca 26:24.

W tie-breaku równa gra toczyła się do stanu 4:4. Następnie zespół gości przy serwisie Konrada Jankowskiego wyszedł na prowadzenie 8:4. Gwardziści wyraźnie stracili na swojej skuteczności w ataku. Do końca już tego spotkania sytuację na parkiecie kontrolowali wrześnianie 15:11. Zwycięstwo skuteczym atakiem ze środka przypieczętował Jankowski.

Relacja pkt za pkt: https://www.tauron1liga.pl/games/id/1101716.html#pktvspkt

Statystyki: https://www.tauron1liga.pl/games/id/1101716.html#stats

Autor:Katarzyna Porębska (tauron1liga.pl)
fot. Chemeko-Systems Gwardia Wrocław

Komentarze są wyłączone.